sobota, 25 sierpnia 2018

Geocaching party w Krakowie

Mój przyjazd do Krakowa zaplanowaam tak aby uczestniczyć w Geochaing Party 2018 organizowanym przez geocaching Małopolska. To impreza dla wszystkich uczestników zabawy poszukiwaczy skrytek :) W Krakowie impreza organizowana była już po raz III natomiast  ja uczestniczyłam w niej po raz drugi. Jak było rok temu możecie przeczytać TUTAJ
O tej zabawie opowiedziała mi moja przyjaciółka Aneta która z Darkiem pierwsi zaczęli szukać skrytek. Podczas ich pobytu w Cork 3 lata temu postanowiłam  i ja przyłączyć sie do tej gry :) i tak podczas naszych podróży znajduje chwilę aby znaleźć kilka sktytek.



Co to jest geocaching?
Z języka greckiego  geo – Ziemia a z angielskiego  cache – chować, skrytka, schowek, kryjówka)
Jest to  gra terenowa użytkowników odbiorników GPS, polegająca na poszukiwaniu tzw. skrytek (ang. geocache) uprzednio ukrytych przez innych uczestników zabawy. Ukrywane przeważnie w interesujących miejscach skrytki zawierają dziennik odwiedzin, do którego wpisują się kolejni znalazcy, a także drobne upominki na wymianę. Lokalizacja miejsca ukrycia skrytki przekazywana jest przez jej założyciela innym uczestnikom gry poprzez wprowadzenie współrzędnych geograficznych w jednej ze specjalnych internetowych baz danych, tzw. serwisów geocachingowych.
Nadrzędną ideą zabawy jest zachęcenie jej uczestników do odwiedzenia, w wyniku poszukiwań, miejsc w których ukryte są skrytki. Niektóre miejsca wybrane przez chowających są trudno dostępne, mało znane, rzadko odwiedzane, a przy tym atrakcyjne i jako takie uznane za godne prezentacji innym uczestnikom gry.


Do gry udało mi się już namówić kilkoro przyjaciół :) spotkaliśmy się razem na party, gdzie  razem szukaliśmy skrytek :) Ja wygrałam członkostwo premium na rok :) Będę mieć jeszcze więcej skrytek do szukania bo część z nich jest przeznaczona tylko dla użytkowników konta premium :)


Super zabawa i czas spędzony wspólnie z przyjaciółmi :)
Gdyby ktoś z Was chciał przyłączyć się do gry i być poszukiwaczem skrytek odkrywając przy tym piękne miejsca zapraszam na geocaching.com tam znajdziecie   wiecej informacji o tej zabawie :)

środa, 22 sierpnia 2018

Tomaszów Lubelski i Zamość

Odwiedziliśmy również rodziców w Tomaszowie Lubelskim


Wybraliśmy się też do pasieki Piotra Taty


Tam też zwbraliśmy trochę owoców :) pyszne winogrona, śliwki, gruszki i jabłka :)


Na kolację z Mamą wybraliśmy się do lokalnej restauracji Karpiówka, która słynie ze świeżych ryb chodowanych we własnych stawach.


Skusiłam się tam na pierogi z karpiem :)


Na wieczorny spacer z mężem wybraliśmy się do pięknego Zamościa.


Żal było odjeżdzać

niedziela, 19 sierpnia 2018

Kurozwęki

W niedzielę odwiedziliśmy  ciocię w Kurozwękach, to malowniczo położona wioska w okolicach Staszowa.


Znajduje się tam piękny pałac, którego opis Stefan Żeromski zawarł w Popiołach

"Pałac grudzieński leżał w głębi starego parku. W końcu siedemnastego stulecia jeden z książąt Gintułtów założył był tę siedzibę na wzór francuski. Z biegiem lat rozrost wielkich drzew zniszczył dawną symetrię ogrodu, a tu i owdzie gaje młodej leszczyny wtargnęły nawet w ulice, gracowane niegdyś z pilnością. Pałac, przebudowany na fundamentach starego zamczyska, otaczały zbiorniki spleśniałej wody. Mury jego były kilkułokciowej grubości, szczególnie na dole, gdzie pozostały izby sklepione jak w więzieniu i okna zakratowane. Grube, ukośne szkarpy, niby potworne nogi, grzęzły w podstępnych wodach starej, głębokiej; obmurowanej fosy. Piętro dopiero, z korynckimi kolumnami i architrawem ozdobionym sztukateriami, było dziełem czasów nowszych. W chwili kiedy Rafał zobaczył pierwszy raz ten dumny pałac, ściany były mocno zdrapane, figury otłuczone, kolumny czarne i ogołocone jak słupy wiorstowe. W głębi parku kryły się tu i owdzie między drzewami murowane i drewniane domki, ozdobne i kształtne. Jeden z takich marszałek przeznaczył młodemu samotnikowi na mieszkanie. Była to chatka o jednej izbie, z wejściem w stylu gotyckim i oknem jak w kaplicy. Nade drzwiami stało w niszy popiersie Wenus z zielonymi oczodołami i utrąconym nosem, osłaniającej wstydliwie łono zapleśniałe i mchem wilgotnym porosłe. Tuż ciągnęła w gąszcze szeroka, błotnista droga. Nad dziwnym domkiem wznosiły się sokory, lipy, a za oknem zwieszała aż do ziemi gałęzie przecudna, wyniosła brzoza. Wprost z tegoż okna widać było głęboką aleję, która dokądś, jakby w ziemię, zanurzała się i kryła."


Tuż za pałacem znajduje się hodowla bizonów. Bizony do Kurozwęk zostały sprowadzone z Belgii w 2000 roku przez Marcina Popiela. Każdego roku wiosną można zobaczyć na łąkach za pałacem malutkie bizonięta.



Dla dzieci jest tam wiele atrakcji m.in. labirynt z kukurydzy :)


W Kurozwękach znajduje się również Diabelski Kamień, jest to pomnik przyrody nieożywionej leżący naprzeciwko cmentarza. Tuż obok kamienia swój początek miała opisana w "Popiołach" Stefana Żeromskiego aleja Grabowa.


Z kamieniem związana jest jedna z tutejszych legend, która mówi o tym, że wojowie - pouczeni i ochrzczeni, którzy przeszli na chrześcijaństwo, aby wypełnić swoją misję, rozpoczęli budowę domu dla "Nowego Boga". Gdy Czart królujący na Łysej Górze dowiedział się o tym, wpadł we wściekłość i aby nie dopuścić do ukończenia budowy, rozpoczął miotanie olbrzymimi skałami. Jednym z tych głazów jest właśnie Diabelski Kamień. W ten właśnie sposób miała powstać miejscowość Kurozwęki.


 Dzień choć deszczowy to miło spędzony :)

piątek, 17 sierpnia 2018

Papugarnia i muzeum obwarzanka w Krakowie

W sierpniu moja chrześnica Zuzia ma urodziny, zapytałam jej co by chciała dostać na prezent urodzinowy i usłyszałam odpowiedź - niespodziankę.
Pomyślałam sobie, że w ramach prezentu urodzinowego spędzimy razem trochę czasu i wybierzemy się do Papugarni i Żywego Muzeum Obwarzanka w Krakowie.


W centrum Krakowa na Rynku Głównym znajduje się Papugarnia Amazonia to unikalna atrakcja dla małych i dużych gdzie panują ład i harmonia człowieka z przyrodą. 


Można tam z bliska zobaczyć  te barwne, egzotyczne ptaki a nawet nakarmić.


Potem odwiedziłyśmy Żywe Muzeum Obwarzanka w Krakowie gdzie zrobiłyśmy własnoręcznie swoje obwarzanki.


Otrzymalyśmy dyplom czeladnika oraz dowiedziałyśmy się dużo ciekawostek m.in czym różni się precel od obwarzanka i jak odróżnić obwarzanka krakowskiego od jego podróbki.


Od 2006 roku „obwarzanek krakowski” został wpisany na listę produktów tradycyjnych z województwa małopolskiego w kategorii wyrobów piekarniczych i cukierniczych, a w 2010 na listę produktów chronionych Unii Europejskiej,


Historia obwarzanka krakowskiego sięga czasów średniowiecznych, a pierwsze wzmianki o nim pochodzą z 1394 roku. Jego nazwa związana jest z procesem jego produkcji, a dokładniej z obwarzaniem, czyli zanurzeniem we wrzącej wodzie.


Własnoręcznie upieczony obwarzanek bardzo nam smakował :)


Dzień bardzo udany :) spędzony razem :) a co najważniejsze prezent niespodzianka Zuzi bardzo się podobał :)

środa, 15 sierpnia 2018

Święto Matki Bożej Zielnej

15 sierpnia  w kościele katolickim obchodzona jest Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny potocznie nazywane jako święto Matki Bożej Zielnej.
Jest to jedno z najstarszych świąt kościelnych, mające swój początek w V wieku. W Kościołach wschodnich to święto obchodzone jest dwa tygodnie później i ma inna nazwę: Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny.


Skąd się wzięła  popularna nazwa  Święto Matki Boskiej Zielnej?
Wiąże się to  przede wszystkim z opowieścią o wniebowzięciu. Jest wiele apokryfów, które w prosty sposób tłumaczą prawdy wiary. I w jednym z takich apokryfów jest piękna opowieść o śmierci i wniebowzięciu Maryi. Otóż gdy Matka Boża umarła, apostołowie chcieli ją pochować. Złożyli ciało w trumnie, ale musieli poczekać, bo Tomasz zwany niedowiarkiem - ten sam, który nie uwierzył w zmartwychwstanie, dopóki nie dotknął rany Chrystusa - spóźnił się. Gdy już wreszcie dotarł, chciał zobaczyć ciało Najświętszej Marii Panny. Gdy otworzono trumnę, nie było w niej ciała Maryi, a jedynie piękne, pachnące lilie i inne kwiaty i zioła. Nazwa Matki Bożej Zielnej ma też związek z porami roku. Połowa sierpnia to czas zbiorów, pierwszych dożynek. Dlatego w tym dniu święci się kwiaty, zboża, zioła i warzywa.


Na Małym Rynku w Krakowie w ramach projektu "Cudowna Moc Bukietów" odbył się konkurs na  najpiękniejszy bukiet zielny to pomysł nie tylko na kultywowanie tradycji, ale też poszerzanie świadomości ekologicznej i zanikającej wiedzy o roślinach oraz ich właściwościach leczniczych.
W ramach projektu  co roku organizowane są warsztaty dla dzieci i dorosłych, którzy chcą poznać tajniki komponowania bukietów.


Po południu rodzinnie udaliśmy się do Niepołomic na  wydarzenia,  „Ziołomania”,  w Osadzie Podegrodzie przy Zamku Królewskim.


Warsztaty kulinarne i kosmetyczne, zajęcia z plecenia wianków i zdobienia tabliczek ceramicznych, pokazy czerpania papieru i zwijania świec z wosku - to tylko  niektóre atrakcje Ziołomanii.


 Nietypowe obchody święta Matki Bożej Zielnej  w Niepołomicach odbywały  po raz trzeci.


Każdy uczestnik Ziołomanii mógł wziąć udział w ciekawych warsztatach: m.in., o praktycznych sposobach  przetwarzania ziół,


Można było również poznać produkcję twarożku z koziego mleka z dodatkami świeżych ziół czy spróbować lemoniady lawendowej.


Zobaczyć mielenie ziarna zbóż.



Skosztować różnych rodzajów lokalnych miodów


Mi udało się nawet spotkać prawdziwego rycerza :)



Na koniec przechadzka po ryneczku w Niepołomiacach zakończona degustacją lodów.
Bardzo lubię to święto i cieszę się, że mogłam je spędzić w Polsce :)

niedziela, 12 sierpnia 2018

Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej

Nie wyobrażam sobie wakacji bez pobytu w Krakowie, w tym roku również odwiedziłam swoje rodzinne miasto :)


Spacerująć po rynku wraz z rodziną odwiedziliśmy również Wawel


W dniach 9-26 sierpnia na krakowskim rynku odbyły się 42 targi sztuki ludowej.


Podczas trwania targów podziwiać można było wyroby ponad 700 twórców i artystów ludowych a podczas imprez towarzyszących, na estradzie na  Rynku Głównym, występowały zespoły  folklorystyczne, ludowe kapele oraz  artyści  z Polski, Słowacji, Ukrainy, Rumunii, Cypru, Włoch, Hiszpanii.


Celem Targów jest  promocja sztuki ludowej i rękodzieła artystycznego, rzemiosła i tzw. „ginących zawodów”.


 Przez trzy tygodnie spotkać można było  przedstawicieli ginących zawodów: garncarzy, koronczarki, tkaczy, rzeźbiarzy i hafciarki, którzy zaprezentują swoje wyroby.



Na targach  prezentowano drewniane zabawki czy drobne pamiątki.


Nie zabrakło również wyrobów z porcelany i szkła.


A także szmacianych lalek, filcowych torebek i ubrań.


Sama zaopatrzyłam się w nową spódnicę do stroju krakowskiego, oczywiście niebieską :)
A mąż podarował mi piernikowe serce :)


piątek, 13 lipca 2018

Bukiet z winem w kieliszku

Czasami brakuje nam pomysłu na drobny prezent urodzinowy, imieninowy czy podziękowanie.
Dobrym i oryginalnym upominkiem może być taki słodki bukiet z winem w kieliszku.


To moje ostanie zamówienie z okazji 40 urodzin :) białe wine i do tego kieliszek w otoczeniu cukierków.
Jak Wam się podoba taki prezent?

niedziela, 8 lipca 2018

Słodki bukiet z euro

Ostatnio zrobiłam taki słodki bukiet urodzinowy, kto się dopatrzył w bukiecie znajduje się sześć 6 papierowych banknotów z euro.


Bukiet z euro to świetny prezent dla każdego :)


W bukiecie znajduje się też słonik na szczęście :)

czwartek, 5 lipca 2018

Lato w Irlandii

Od kilku tygodni pogoda w Irlandii nas rozpieszcza :) Mamy lato :) słońce i ponad 25 stopni. Ostanie takie ciepło lato w Irlandii było ponad 40 lat temu.
W całym kraju obowiązuje ograniczenie wody, nie można podlewać trawników czy myć samochodów gdyż obowiązuje za złamanie tego zakazu kara finasowa.


W wolnych dniach korzystamy więc z pogody :) szukamy skrytek z gry terenowej :)


Odpoczywamy na plaży :) nad irlandzkim morzem które jest teraz bardzo ciepłe


Uwielbiam słońce i mam nadzieję, że takie lato będziemy mieć jeszcze długo :)


Jest cudownie :) wakacje w pełni :)