Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże - Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże - Polska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 grudnia 2020

Tyniec

Ostatnie szukanie skrytek przed wylotem :)  tym razem z Damian zawędrowaliśmy do Tyńca  i nie tylko  :)

Tyniec, dawna podkrakowska wieś, która w 1973 r. została włączona do Krakowa. Położony jest w odległości około 12 km na południowy zachód od centrum Krakowa, na prawym brzegu Wisły, pomiędzy wapiennymi wzniesieniami jurajskimi zwanymi Wzgórzami Tynieckimi. 

Miejsce to znane jest głównie dzięki najstarszemu w Polsce klasztorowi Benedyktynów, istniejącemu od 1044 rok. Nazwa pochodzi od słowa „tyn”, co w staropolskiej mowie oznaczało mur, ogrodzenie.



skrytki odnalezione :)

czwartek, 10 grudnia 2020

Tomaszów Lubelski

 Na kilka dni wybrałam się w odwiedzi do rodziny do Tomaszowa Lubelskiego  nawet udało się znaleźć 2 skrytki z gry terenowej geocaching :)



Rynek w Tomaszowie świąteczny i  pięknie oświetlony :)



poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Niepołomice

 Popołudniowe szukanie skrytek z Angelika i bratem Łukasz. Tym razem zwiedziliśmy Niepołomice. Odwiedziliśmy zamek, kościół, stary młyn i obserwatorium. Wszystkie skrytki znalazł dziś Łukasz :)Nie obyło się bez pysznych lodów :)

Zamek Królewski w Niepołomicach powstał w połowie XIV wieku jako budowla gotycka, następnie w wyniku przebudowy zyskał formę renesansową. Został zbudowany z rozkazu króla Kazimierza Wielkiego, na skarpie pradoliny Wisły. 

Początkowo pełnił rolę małego zamku obronnego i myśliwskiego. Ze względu na podobieństwo konstrukcji dziedzińca, krużganki i zdobiące je kasetony, zyskał miano "drugiego Wawelu".

Kosciól pod wezwaniem 10000 Meczenników zostal ufundowany przez króla Kazimierza Wielkiego i powstal w latach 1350 – 1358, pod patronatem biskupa krakowskiego Bodzanty, a pierwsza jego przebudowe datuje sie na czasy Zygmunta Starego. Pierwotna bryla kosciola ma zarys gotycki. Wedlug jednej z hipotez przyczyna wybudowania kosciola byla chęć odkupienia przez króla win za uwiezienie i utopienie w Wisle 13 grudnia 1349 roku Marcina Baryczki – wikarego kosciola krakowskiego.

Młodzieżowe Obserwatorium Astronomiczne w Niepołomicach

powstało w 1964 roku jako zamiejska Stacja Obserwacyjna Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii. W 1977 roku oddano do użytku drugi pawilon obserwacyjny z kopułą i przekazano Stację Obserwacyjną niepołomickiej oświacie, gdzie do 1990 roku funkcjonowała jako Ognisko Pracy Pozaszkolnej. W roku 1990, zostało powołane Młodzieżowe Obserwatorium Astronomiczne jako specjalistyczny młodzieżowy dom kultury. W 2010 roku, oddano do użytku budynek planetarium.

niedziela, 2 sierpnia 2020

Jasna Góra - Częstochowa

 W niedzielę wraz z mamą wybrałyśmy się do Częstochowy na Jasną Górę. Sanktuarium wraz z klasztorem zakonu paulinów to jedno z ważniejszych miejsc kultu maryjnego oraz najważniejsze centrum pielgrzymkowe katolików w Polsce ze znajdującym się obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, który uważany jest za cudowny[ oraz zbiorem wielu innych dzieł sztuki, najczęściej sakralnej, stanowiących w większości dary wotywne wiernych. 16 września 1994 obiekt uznany został za pomnik historii.

Początki istnienia klasztoru sięgają dnia 22 czerwca 1382, kiedy to do Polski zostali sprowadzeni paulini z macierzystego klasztoru św. Wawrzyńca pod Budą na Węgrzech przez księcia Władysława Opolczyka i osadzeni mocą dekretu z 9 sierpnia tegoż roku na wzgórzu w pobliżu wsi Stara Częstochowa, którego proboszczem był Henryk Biel herbu Ostoja z Błeszna. Oddany im został wówczas drewniany kościół parafialny pw. Najświętszej Panny Maryi Dziewicy i Rodzicielki. Parafię przeniesiono natomiast do filialnego kościoła św. Zygmunta w Częstochowie.

Zakonnikom węgierskim w dwa lata po erekcji klasztoru książę opolski Władysław powierzył pieczy przywieziony z ziemi halickiej obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, zwany odtąd Obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, który według legendy namalował św. Łukasz Ewangelista na desce stołu w Jerozolimie. Obraz wkrótce zasłynął łaskami i cudami. W rzeczywistości obraz powstał w XIV wieku i jest dziełem nieznanego artysty włoskiego. On też namalował szramy na policzku Matki Boskiej, co wykazały wykonane w XX wieku szczegółowe badania obrazu.

14 kwietnia 1430 klasztor został splądrowany przez bandę rycerzy, rozbójników (Polaków, Ślązaków, Czechów i Morawian, wśród których był m.in. starosta sanocki Jan Kuropatwa), którzy przy tej okazji sprofanowali i zniszczyli cudowny obraz. Obraz został wówczas wyrwany z ołtarza, ciśnięty na ziemię, okradziony z kosztowności i pocięty szablami. Odnaleziono go, według tradycji, w miejscu, gdzie dziś stoi kościół św. Barbary z cudownym źródełkiem, niedaleko Jasnej Góry. Ojcowie Paulini przywieźli zniszczony Obraz do Krakowa, na dwór króla Władysława Jagiełły, który wraz z małżonką swą, św. Jadwigą, jest fundatorem najstarszej części kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Sprawą odrestaurowania Obrazu zajął się sam Król Władysław Jagiełło. Liczne były trudności związane z techniką malarską Obrazu Jasnogórskiego. Był on prawdopodobnie tak zniszczony, że zdecydowano na dotychczasową, uznaną za relikwię deskę nałożyć nowe płótna i przemalować wizerunek, według rysunku widocznego na starych zniszczonych płótnach, których kawałki pozostawiono pod płótnami nowymi. Trwałym śladem zniszczenia Obrazu w roku 1430 są blizny na Twarzy Matki Bożej.

Ponowny wzrost ruchu pielgrzymkowego wymusił trwającą do 1644 rozbudowę gotyckiej kaplicy Matki Bożej o trójnawowy korpus. Budowa fortyfikacji trwała 28 lat, z przerwami od roku 1620.

Szczególne znaczenia dla Polaków miejsce to nabrało podczas potopu szwedzkiego w 1655 oraz 1 kwietnia 1656, gdy król Jan II Kazimierz Waza złożył śluby lwowskie. 16 marca 1657 przybył on na Jasną Górę i tam modlił się o uratowanie Rzeczypospolitej przed wojskami szwedzkimi. Śluby lwowskie powtórzone zostały 26 sierpnia 1956 w Jasnogórskich Ślubach Narodu, napisanych przez prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego 16 maja 1956.

Obrona Jasnej Góry przede wszystkim była triumfem w wymiarze religijno-symbolicznym. Oblężenie to nie było punktem zwrotnym w przebiegu potopu szwedzkiego. Warto dodać, że z Wielkopolski wyruszyła wyprawa na pomoc Częstochowie pod wodzą starosty babimojskiego Krzysztofa Żegockiego, która dotarła na miejsce już po odejściu Szwedów.

Codziennie wirtualnie można uczestniczyć w nabożeństwach na Jasnej Górze 

niedziela, 19 sierpnia 2018

Kurozwęki

W niedzielę odwiedziliśmy  ciocię w Kurozwękach, to malowniczo położona wioska w okolicach Staszowa.


Znajduje się tam piękny pałac, którego opis Stefan Żeromski zawarł w Popiołach

"Pałac grudzieński leżał w głębi starego parku. W końcu siedemnastego stulecia jeden z książąt Gintułtów założył był tę siedzibę na wzór francuski. Z biegiem lat rozrost wielkich drzew zniszczył dawną symetrię ogrodu, a tu i owdzie gaje młodej leszczyny wtargnęły nawet w ulice, gracowane niegdyś z pilnością. Pałac, przebudowany na fundamentach starego zamczyska, otaczały zbiorniki spleśniałej wody. Mury jego były kilkułokciowej grubości, szczególnie na dole, gdzie pozostały izby sklepione jak w więzieniu i okna zakratowane. Grube, ukośne szkarpy, niby potworne nogi, grzęzły w podstępnych wodach starej, głębokiej; obmurowanej fosy. Piętro dopiero, z korynckimi kolumnami i architrawem ozdobionym sztukateriami, było dziełem czasów nowszych. W chwili kiedy Rafał zobaczył pierwszy raz ten dumny pałac, ściany były mocno zdrapane, figury otłuczone, kolumny czarne i ogołocone jak słupy wiorstowe. W głębi parku kryły się tu i owdzie między drzewami murowane i drewniane domki, ozdobne i kształtne. Jeden z takich marszałek przeznaczył młodemu samotnikowi na mieszkanie. Była to chatka o jednej izbie, z wejściem w stylu gotyckim i oknem jak w kaplicy. Nade drzwiami stało w niszy popiersie Wenus z zielonymi oczodołami i utrąconym nosem, osłaniającej wstydliwie łono zapleśniałe i mchem wilgotnym porosłe. Tuż ciągnęła w gąszcze szeroka, błotnista droga. Nad dziwnym domkiem wznosiły się sokory, lipy, a za oknem zwieszała aż do ziemi gałęzie przecudna, wyniosła brzoza. Wprost z tegoż okna widać było głęboką aleję, która dokądś, jakby w ziemię, zanurzała się i kryła."


Tuż za pałacem znajduje się hodowla bizonów. Bizony do Kurozwęk zostały sprowadzone z Belgii w 2000 roku przez Marcina Popiela. Każdego roku wiosną można zobaczyć na łąkach za pałacem malutkie bizonięta.



Dla dzieci jest tam wiele atrakcji m.in. labirynt z kukurydzy :)


W Kurozwękach znajduje się również Diabelski Kamień, jest to pomnik przyrody nieożywionej leżący naprzeciwko cmentarza. Tuż obok kamienia swój początek miała opisana w "Popiołach" Stefana Żeromskiego aleja Grabowa.


Z kamieniem związana jest jedna z tutejszych legend, która mówi o tym, że wojowie - pouczeni i ochrzczeni, którzy przeszli na chrześcijaństwo, aby wypełnić swoją misję, rozpoczęli budowę domu dla "Nowego Boga". Gdy Czart królujący na Łysej Górze dowiedział się o tym, wpadł we wściekłość i aby nie dopuścić do ukończenia budowy, rozpoczął miotanie olbrzymimi skałami. Jednym z tych głazów jest właśnie Diabelski Kamień. W ten właśnie sposób miała powstać miejscowość Kurozwęki.


 Dzień choć deszczowy to miło spędzony :)

poniedziałek, 26 lutego 2018

Zakopane

Krótki urlop w Polsce zaczęliśmy od wyjazdu na weekend do Zakopanego :) Tam na Krupówkach spotkaliśmy białego misia :)


 W sobotę wybraliśmy się do Doliny Kościeliskiej gdzie znalazłam skrytkę z gry geocaching :)


Została nas mroźna zima :) było pięknie


Dotarliśmy do kapliczki zbójnickiej – kapliczka znajduje się na polanie Stare Kościeliska w Dolinie Kościeliskiej w Tatrach Zachodnich. Znajduje na wysokości ok. 960 m n.p.m.
Według legend ufundowana została przez zbójników. Faktycznie jednak ufundowali ją górnicy i hutnicy, którzy niegdyś pracowali w Tatrach przy wydobywaniu i przetapianiu rud żelaza. Na Starych Kościeliskach była wówczas huta, osiedle mieszkaniowe, karczma.


W przeszłości Dolina Kościeliska była związana z przemysłem hutniczym. Srebro, miedź i antymon wydobywano już od końca XV w. Od końca XVIII w. wydobywano głównie rudy żelaza. W Starych Kościeliskach przetapiano tę rudę, była kuźnia, chaty, karczma, leśniczówka i kościółek dla robotników. Właśnie od kościółka pochodzi nazwa doliny. Natomiast karczma stała na polanie przy mostku prowadzącym do Lodowego Źródła i Bramy Kraszewskiego, dzierżawił ją od hrabiego Władysława Zamoyskiego Jan Słowiński. Przez Dolinę Kościeliską, a dalej przez Tomanową 


Przełęcz prowadziła trasa na Słowację, którą podróżowali kupcy z jucznymi końmi i przemytnicy. Na trasie napadali nieraz na nich zbójnicy, o czym świadczą historyczne przekazy, a także nazwy skał, za którymi czyhali zbójnicy: Zbójnickie Okna, Zbójnicka Turnia, Zbójnicki Stół. Pod koniec XVIII wieku pojawili się w dolinie pierwsi turyści, od 1815 r. dolina stała się wśród nich bardzo popularna – wędrowano nią aż na szczyt Bystrej, by podziwiać wschód słońca. Natchnienie czerpali tam tacy twórcy jak Deotyma, Wojciech Gerson, Seweryn Goszczyński, Walery Eljasz-Radzikowski, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Stefan Żeromski i inni. W leśniczówce utworzono pierwsze schronisko. Jan Gwalbert Pawlikowski zaczął badać i opisywać jej jaskinie. W czasie II wojny światowej w dolinie ukrywał się oddział partyzancki im. Szczorsa,
Dolina Kościeliska była też ulubionym miejscem poszukiwaczy skarbów, o czym świadczą pozostawione przez nich liczne znaki na skałach


W niedzielę wbraliśmy się Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na zakopiańskich Krzeptówkach – rzymskokatolickie sanktuarium maryjne w Polsce, wybudowane jako votum za ocalenie życia papieża Jana Pawła II po zamachu z 13 maja 1981


Później udaliśmy się na Wielką Krokiew im. Stanisława Marusarza jest to największa skocznia narciarska w Polsce i jeden z dwóch – obok skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince – dużych obiektów narciarskich w kraju.
Zbudowana według projektu autorstwa inż. Karola Stryjeńskiego i uroczyście otwarta 22 marca 1925 podczas konkursu skoków.


Dotychczas odbyło się na niej wiele międzynarodowych imprez sportowych, m.in.: konkursy skoków narciarskich podczas mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym (1929, 1939, 1962) i Zimowych Uniwersjad (1993, 2001), zawody Pucharu Świata (od sezonu 1979/1980), Pucharu Kontynentalnego (od sezonu 1992/1993), Pucharu FIS (od sezonu 2012/2013), Letniej Grand Prix (od sezonu 2004) oraz Pucharu Świata w kombinacji norweskiej (od sezonu 1998/1999). Wielokrotnie przeprowadzano na niej Mistrzostwa Polski w skokach narciarskich (po raz pierwszy w 1927). 

poniedziałek, 10 października 2016

Kraków

Ostatnio wybrałam się na kilka dni do Krakowa, w sprawach urzędowych a przy okazji spotkałam się z rodziną i przyjaciółmi i załatwiłam sprawy na które nie starczyło mi czasu miesiąc temu.


Pobyt choć krótki ale bardzo intensywny, pogoda pomimo złej prognozy dopisała :)


Miałam chwilę na spotkania przy kawce z przyjaciółmi,z niektórymi widziałam się kilka miesięcy temu i się bardzo stęskniłam :)


Udało mi się również z bratem i jego dziewczyną wybrac do kina na Bridget Jones 3 uśmiałam się do łez :)


Po kinie brat zrobił nam miłą niespodziankę i dostaliśmy czerwone róże :)


Pobyt szybko minął i musiałam wracać do pracy i codziennego życia w Irlandii, ale może już niedługo będzie czas na powrót do Ojczyzny :)


Po przylocie na kolację zjadłam sobie krakowskiego precla na kolację a herbatkę wypiłam z krakowskiego kubka który dostałam od Michała :)


Kraków jest piękny i jest tam cząstka mnie :) dlatego myślę, że wkrótce tam zamieszkamy :)

niedziela, 28 lutego 2016

Wieliczka - kopalnia soli

W niedzielne przedpołudnie odwiedziliśmy kopalnię soli w Wieliczce. Wróciłam tam po ponad dwudziestu latach kiedy to kopalnie odwiedzałam z klasą w szkole podstawowej.


Kopalnia soli w Wieliczce w  1976 roku wpisana została do krajowego rejestru zabytków. Dwa lata później wpisana przez UNESCO na pierwszą listę światowego dziedzictwa.


Zwiedzanie kopalni jest z przewodnikiem, każdy zwiedzający otrzymuje zestaw nagłośniający ze słuchawkami, dzięki któremu można dobrze słyszeć przewodnika.
Zwiedzanie kopalni jest możliwe kilkoma trasami, my wybraliśmy trasę turystyczną.




Wędrówka klasycznym szlakiem prowadzi przez chodniki, słone jeziora, piękne komory i kaplice. Wśród nich najpiękniejszą kaplicę św. Kingi.


Wykute w soli piękne komory, niesamowite podziemne jeziora i unikalne solne rzeźby. Blisko 3 kilometry krętych korytarzy, 800 schodów do pokonania i zejście na głębokość 135 metrów pod ziemię.


 Podczas wędrówki przewodnik opowiada  historie i tajemnice kopalni. O rządzących nią siłach przyrody i etosie ciężkiej pracy wielu pokoleń górników. Schodząc coraz niżej odwiedzić można niezwykłe miejsca, solne skały oraz maszyny i narzędzia górnicze.


Poznaliśmy też inną stronę kopalni. Legendę księżnej Kingi, która przyniosła bogactwo soli na polską ziemię. W połowie szlaku ujrzy dedykowaną jej cudowną kaplicę i zdobiące ją jedyne w swoim rodzaju solne dzieła sztuki.


 Obowiązkiem każdego turysty jest spróbowanie czy ściany są słone :)


W kopalni znajduje się też podziemna restauracja oraz sala zabawa dla dzieci, oraz tablica przy której można sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie w stroju górnika.


Zwiedzanie kopalni kończy się wyjazdem na powierzchnię windą górniczą do sklepu z pamiątkami, w którym można kupić grudki soli wydobyte w kopalni.


Kopalnia piękna ale bardzo skomercjalizowana duże grupy i zwiedzanie jest w szybkim tempie, nie ma czasu, żeby się zatrzymać na dłużej bo pojawia się kolejna grupa. Cena też nie jest niska. Jeśli się wybierzecie zwiedzać kopalnię to nie parkujcie na parkingu kopalni bo jest on dodatkowo płatny i opłata jest droższa niż w centrum Krakowa.
Mi osobiście bardziej podobała się kopalnia soli w Bochni, którą odwiedziłam cztery lata temu o której pisałam TUTAJ

Po zwiedzaniu kopalni udaliśmy się na pyszny obiadek do Anety i Darka :)


 Pierwszy raz jadłam czarny makaron :) w sosie pieczarkowym był pycha :) Kucharz Darek spisał się na medal :)

sobota, 27 lutego 2016

Poznań

W sobotę wybraliśmy się na krótki wyjazd do Poznania, podróż koleją z Krakowa do Poznania rozpoczęliśmy o piątej rano:) Dojazd zajął nam pięć godzin w jedną stronę.


W Poznaniu byliśmy zaledwie 6 godzin ale zdążyliśmy zobaczyć słynne koziołki i piękny poznański rynek


Oczywiście po poznańskim rynku można spotkać koziołki i zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie :)


Pogoda nam dopisała Piotr udał się na umówione wcześniej spotkanie o którym pisał TUTAJ


Ja w tym czasie zostałam ugoszczona przez Monikę  i Roberta pysznym obiadkiem :) Zdobyłam też materiały o Poznaniu na warsztaty dla dzieci "Poznajemy Polskę" o Poznaniu.


Oczywiście objedliśmy się pysznymi poznańskimi rogalami :)


Pobyt choć krótki bardzo udany :) na pewno tam jeszcze wrócimy do Poznania aby na spokojnie zwiedzić to piękne miasto :)