czwartek, 8 listopada 2012

Warsztaty decoupage

W niedzielę 4 listopada w ramach MyCork Artystycznie miałam przyjemność poprowadzić II warsztaty artystyczne. Tym razem spotkanie dotyczyło podstaw decoupage, techniki ozdabiania przedmiotów za pomocą wzoru wyciętego z papieru lub serwetki. 
Słowo decoupage pochodzi od francuskiego czasownika "decouper" - wycinać.


Klasyczny decoupage  polega na naklejaniu wzoru z papieru lub serwetki i pokryciu go wieloma warstwami lakieru tak, aby wzór wtopił się całkowicie i wyglądał jakby był namalowany.
Warsztaty cieszyły się dużym zainteresowaniem, wzięło  w nich udział  25 uczestniczek.


Na początku warsztatów przedstawiłam  dziewczynom krótką historię decoupage.
Uważa się, że technika decoupage pochodzi ze wschodniej Syberii. gdzie wycinane postacie i dekoracje zdobiły grobowce syberyjskich koczowników.
Stamtąd technika ta powędrowała do Chin i do XII wieku była popularną metodą ozdabiania lampionów, latarnii, okien, pudełek i innych przedmiotów.
W XVII wieku dzięki wymianie handlowej z Dalekim Wschodem decoupage przywędrowało najpierw do Włoch, a w XVIII w. do innych krajów Europy.


 Weneccy stolarze tworząc tańszą alternatywę do modnych wówczas chińskich lakierowanych mebli używali decoupage do produkcji mebli.
Wraz z coraz większym popytem na takie usługi oraz faktem, że wiele osób nie mogło pozwolić sobie na pracę mistrzów, wykształciły się alternatywne formy sztuki dekoratywnej. Rysunki współczesnych artystów były wycinane, przyklejane i pokrywane lakierem, aby odzwierciedlały oryginalne obrazy. Decoupage zyskało wtedy przydomek "sztuki biedaków"
W XVIII i XIX wieku ta forma sztuki rozkwitła w całej Europie.
Wkrótce decoupage stało się jednym z typowych kobiecych hobby, niezwykle popularnym m.in. na dworze Ludwika XV. Damy z artystycznym zacięciem wycinały obrazki i przytwierdzały je do pudeł,  parawanów i przedmiotów w ich toaletkach.

  
W XVIII wiecznej Anglii decoupage stał się bardzo popularny wśród szlachcianek, które w pełni poświęciły się sztuce dekorowania wycinankami i lakierem. Ta technika i umiejętność lakierowania były znane w Anglii jako styl japoński


W miłej atmosferze upłynęło czterogodzinne spotkanie. Na warsztatach dziewczyny nadały drugie życie butelkom, puszkom i słoikom, stosując metodę serwetkową i przy użyciu jednoskładnikowego preparatu to spękań (crackle) . Pięć ozdobionych przedmiotów zostało przekazane na cele charytatywne stowarzyszenia.


Dzięki swojej bogatej historii i różnorodności stosowanych technik możliwości tej  zdobniczej sztuki są praktycznie nieograniczone, uzależnione jedynie od naszej kreatywności :)

Pierwsze spotkanie MyCork Artystycznie dotyczyło scrapbookingu i pisałam o nim tutaj
Wkrótce odbędą się również kolejne spotkania :)

Ps: Doskonale rozpoznałyście brokuła ukrytego w bukiecie pod poprzednim postem :) gratuluję bystrego oka :)


9 komentarzy:

  1. frekwencja dopisała..ale wcale sie nie dziwię..piękna sztuka i sama bym wzięła udział gdyby takie szkolenie było gdzieś u mnie w pobliżu...pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne prace, ach fantastyczne muszą być takie spotkania:) Bardzo mi się też podoba, że gdy umieszczasz posta, poza pięknymi zdjęciami, zawsze można przeczytać interesujący artykuł. Super! Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie ze są takie spotkania,też chętnie bym w nich uczestniczyła,tylko że Cork tak daleko.Dobrze ze tak prężnie działacie, że ludzie chcą sie spotykać.Super sprawa.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne prace powstały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nadajesz sie na nauczycielke, bo jakie piekne prace pod Twoim okiem powstały :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne prace zabawa była przednia widzę :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne prace i ciekawe spotkanie. Fajnie było poczytać trochę teorii :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka liczna grupa, sama też chętnie wzięła bym udział w takim spotkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje gratulacje:)Zajęcia z tak liczną grupą to już na prawdę nie lada wyczyn.Widać jak bardzo uczestnicy byli przejęci.Powstały śliczne prace.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń